Kampanie Google Ads jako papierek lakmusowy zdrowego sklepu internetowego. Średni zwrot z inwestycji w reklamę na poziomie powyżej 1200%...
+290 zrealizowanych zadań, zaraportowanych w systemie do zarządzania projektami.
Setki drobnych optymalizacji na poziomie kampanii i samego sklepu.
Wszystko na rzeczjednego biznesowegowskaźnika: dodatniego wyniku finansowego na koniec każdego miesiąca.
Branża: specjalistyczna / dom i ogród.
Klienci B2B: rzadsze zakupy, większy wolumen zamówień.
Klienci B2C: częstsze zakupy, mniejszy wolumen.


Widoczne wyżej wyniki kampanii Google Ads są tylko wycinkiem zakresu współpracy, którego rąbka możemy uchylić. Nierzadko, jest to jednak pewnego rodzaju papierek lakmusowy obrazujący poziom zdrowia sklepu internetowego. W tym przypadku kanał ten bierze udział w około 40-50% obrotów całego sklepu. Stąd ogromnie istotne są zachowanie odpowiedniego kierunku oraz higiena pracy na poziomie operacyjnym. W przedstawianym studium przypadku zwrot z inwestycji w reklamę (ROAS)1 jest na poziomie ponad 1200%. Oznacza to, że 1 zł kosztu przyniosła 12 zł obrotu. W innych okresach, na tym samym koncie rejestrujemy ROAS na poziomie od 900-1600%, do 2000% w szczytach sezonu. Oczywiście, ROAS nie powinien być w biznesie wskaźnikiem ostatecznym. Natomiast, podobnie jak inne zmienne, jest pewnego rodzaju pryzmatem, przez który patrzymy.
Przed rozpoczęciem kampanii zawsze należy uwzględnić wszystkie koszty operacyjne (także: koszt obsługi kampanii). Niby jest to oczywiste, ale często z spotykamy się z działaniem „na czuja”. W tym celu wystarczy prosty, ale rzetelnie prowadzony P&L (Profit & Loss), czyli raport zysków i strat. Następnie, bierzemy pod lupę marżowości, która przy odpowiedniej skali obrotu sprawia, że sklep każdy miesiąc kończy z dodatnim EBITDA2. Dopiero gdy mamy osadzenie w rzeczywistości biznesowej, naprawdę wiemy czego powinniśmy oczekiwać od kampanii płatnych. Wtedy nie opieramy się na domysłach i „liczeniu w głowie”. W ramach fundamentalnych prac przygotowawczych, udostępniamy naszym klientom autorski kalkulator, który w przejrzysty sposób pokazuje wyżej wymienione zależności na liczbach.
Po odrobieniu lekcji z podstawowych wskaźników biznesowych, wiedzieliśmy już jakich zwrotów powinniśmy oczekiwać, aby sklep na siebie zarabiał. Jednym z kluczowych zadań było sprowadzenie możliwie najbardziej kalorycznego ruchu, przy utrzymaniu niskiego kosztu za kliknięcie w reklamę (tzw. CPC – Cost per Click). W branży jest kilku dużych graczy, więc chcieliśmy uniknąć pójścia z nimi na bezpośrednie starcie na budżety i licytowanie się. W związku z tym, zrobiliśmy analizę w poszukiwaniu „nisz w niszy”, w których moglibyśmy się poruszać na rynku. Spośród nich wybraliśmy kategorie produktów, na które jest równocześnie „ssanie” na rynku i na których klient ma zdrową biznesowo marżę.
Na zakończenie chcielibyśmy zwrócić uwagę na pewne nieoczywiste i niewidoczne na pierwszy rzut oka elementy. Na dodatni wynik i sukces całego przedsięwzięcia wpływają bowiem jeszcze inne mniej lub bardziej „miękkie” czynniki. Pewnie część z nich zabrzmi jak truizm, ale według naszej analizy wstecznej, jednymi z najważniejszych determinant w tym i innych, podobnych studiach przypadku są: